14.7.15
Bonjour, Happiness! czyli Szczęście na dzień dobry, Jamie Cat Callan
Czym jest szczęście? To pytanie zadajemy sobie od wieków i nadal brak na nie jednoznacznej odpowiedzi. A to dlatego, że każdy z nas jest inny i często postrzegamy świat przez pryzmat własnych potrzeb i doświadczeń. Niemniej jednak jedna rzecz nas łączy - wszyscy chcemy być w życiu szczęśliwi :)
Czy istnieje jakiś przepis na szczęście? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Jamie Cat Callan, autorka książki Szczęście na dzień dobry (w oryginale - Bonjour, Happiness!, Jamie Cat Callan). Książka została bardzo ładnie wydana, okładka w paryskim stylu zdecydowanie przykuwa uwagę.
Jamie Cat Callan jest amerykańską autorką powieści i poradników. Dorastała pod opieką ukochanej babci, która była z pochodzenia Francuzką. Francuska kultura wywarła ogromny wpływ na życie autorki oraz jej podejście do otaczającej rzeczywistości. Szczęście na dzień dobry nie jest poradnikiem sensu stricte, ja określiłabym tą książkę raczej jako zbiór opowieści i rozważań o poszukiwaniu szczęścia, radości życia (franc. joie de vivre), małych codziennych przyjemnościach oraz różnicach kulturowych między Francją a Stanami Zjednoczonymi.
Co znajdziemy w tej książce? W pierwszej kolejności interesującą refleksję Jamie Cat Callan, która wyjaśnia różnicę między amerykańskim dążeniem do szczęścia, które implikuje pogoń, a francuskim poszukiwaniem szczęścia (la recherche du bonheur), któremu towarzyszy poczucie, że szczęście schowało się za rogiem i że za chwilę możemy je odnaleźć.
Autorka dużą uwagę poświęca także joie de vivre czyli radości życia.
"Joie de vivre to kochać życie, kochać ludzi, kochać to, że się istnieje, czuć, że się żyje. To serdecznie się uśmiechać, być wdzięcznym za wszystkie cudowne rzeczy w naszym życiu - za to, że jedeśmy zdrowi, możemy słyszeć, widzieć, chodzić. Za cudownych i kochających ludzi (znajomych i nieznajomych) wokół, za przyrodę i to, co nam daje. Za tajemnicę życia, za to, że możemy oddychać (...)."
Radość to coś ulotnego, a szczęście jest chwilą, której doświadczamy. Dlatego należy się cieszyć każdą minutą naszego życia.
W książce znajdziemy również kilka fragmentów poświęconych urokowi kobiet "w pewnym wieku", które są pewne siebie, szykowne i zadbane oraz wiedzą dokąd zmierzają. Doświadczenie życiowe jest ich siłą oraz inspiracją dla młodszych koleżanek. Kobiety w pewnym wieku wiedzą jak eksponować swoje atuty i nie przejmują się przysłowiowymi zmarszczkami wokół oczu, gdyż świadczą one tylko o tym, że w ich życiu było dużo śmiechu i radości.
Jamie Cat Calan podkreśla również, że nie warto żyć w pośpiechu. Dobrze jest rozejrzeć się wokół siebie, wrócić do domu z pracy pieszo, porozmawiać z sąsiadami, docenić piękno otaczającej nas przyrody. Radość życia można odnaleźć siedząc na tarasie ulubionej kafejki popijając kawę i przyglądając się przechodzącym obok ludziom lub też spacerując ulicami miasta.
Szczęście na dzień dobry nie jest książką odkrywczą. Autorka pisze raczej o rzeczach dość oczywistych, niemniej jednak podawane przez nią życiowe przykłady są bardzo sugestywne i motywujące do działania oraz cieszenia się każdym dniem. Jest to lekka i przyjemna lektura, którą polecam Wam na letnie popołudnia.
11.7.15
Ciaté Paint Pots nail polish - kolorowe lakiery do paznokci
Dziś piszę mój pierwszy post kosmetyczny :) Od dawna miałam ochotę zmienić nieco charakter bloga i publikować tutaj nie tylko posty biżuteryjne, ale również związane z innymi dziedzinami, a w szczególności z modą, stylizacją i szeroko pojętą urodą. Tak więc zaczynam!
Kilka miesięcy temu przeglądając kosmetyki na allegro.pl moją uwagę zwrócił lakier nieznanej mi jeszcze wówczas marki Ciaté. Wyróżnia się on eleganckim kształtem buteleczki ozdobionej czarną kokardką.
Kilka miesięcy temu przeglądając kosmetyki na allegro.pl moją uwagę zwrócił lakier nieznanej mi jeszcze wówczas marki Ciaté. Wyróżnia się on eleganckim kształtem buteleczki ozdobionej czarną kokardką.
Ciaté to brytyjska marka, która powstała w 2009r. Jej założycielką jest Charlotte Knight - słynna manikiurzystka mająca na koncie owocną współpracę przy tworzeniu manicure dla modelek podczas London Fashion Week. W ofercie Ciaté znajdziemy nie tylko lakiery, lecz również całą gamę kosmetyków do makijażu. Obecnie lakiery tej marki są już sprzedawane w Polsce, możecie je znaleźć w sieci Sephora oraz na allegro.pl.
Ja skusiłam się dotychczas na zakup 3 kolorów z serii Paint Pots. Każdy z lakierów ma pojemność 13,5ml.
Pierwszy z kolorów to PP107 Pocket Money. Kolor mogę określić jako beżowy z lekkim odcieniem różu. Jest to kolor idealny na co dzień, prosty i elegancki. Dobrze sprawdzi się jako dopełnienie naturalnego makijażu w stylu "no make up". Chciałam zwrócić uwagę na komfort malowania - lakier posiada średniej grubości pędzelek i nie jest zbyt gęsty, dzięki czemu wygodnie rozprowadza się na paznokciach. Krycie jest bardzo dobre, wygląda ok już po nałożeniu pierwszej warstwy.
Drugi lakier nosi nazwę Jelly Bean, która jest całkowicie adekwatna do koloru :) W rzeczywistości Jelly Bean to cukierkowy róż z delikatną niebiesko-fioletową poświatą. Kolor delikatnie błyszczy i przypomina do złudzenia manicure hybrydowy. Uważam, że jest to doskonały wybór na lato.
Trzeci lakier to PP 050 Ladylike luxe. Kolor określiłabym jako opalizujące żółte złoto. Lakier pięknie odbija światło i daje bardzo ozdobny efekt na paznokciach. Głębię koloru możemy regulować nakładając jedną lub dwie warstwy.
Poniżej możecie zobaczyć swatche lakierów. Na pierwszym zdjęciu 1 wartwa, na drugim 2 warstwy.
Podsumowując, zdecydowanie polecam Wam lakiery Ciaté. Dlaczego? Ze względu na bardzo dobrą formułę, która komfortowo nakłada się na paznokcie, jest trwała, nie odpryskuje i nie zmienia koloru. U mnie lakier trzyma się na paznokciach nienagannie nawet do 7 dni. Kolejną rzeczą, która wyróżnia ten lakier jest cudowne opakowanie, które wygodnie trzyma się w dłoni - dla mnie strona wizualna również ma duże znaczenie. Wybór kolorów również jest ogromny i zmienia się zgodnie z najnowszymi trendami.
Znacie już lakiery Ciaté? Co o nich sądzicie? Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu!
9.7.15
Summer sale :)
Lipiec to miesiąc nieodłącznie związany z letnimi wyprzedażami. Wiele towarów zostaje przecenionych o 50%, 60%, a nawet 75%! Moim zdaniem jest to doskonała okazja do uzupełnienia szafy w brakujące rzeczy (albo te, które nam się szalenie spodobały). Oczywiście okazji jest mnóstwo, więc należy uważać, aby nie wpaść w wyprzedażową pułapkę ;) Kiedyś uwielbiałam biegać po sklepach, oglądać, przymierzać. Jednak w ostatnich latach sklepy internetowe rozwinęły się na tyle, że zaczęłam doceniać wygodę kupowania przez Internet. Przede wszystkim bardzo szybko i prosto można się zorientować w ofercie wielu marek, porównać i wybrać najbardziej atrakcyjną cenę, która często jest niższa od ceny w sklepie stacjonarnym.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kilka przecenionych rzeczy, które ostatnio zwróciły moją uwagę. Ciekawa jestem co o nich sądzicie :)
1. Czarno-różowe sandałki na obcasie Miss KG z ozdobnym wiązaniem 43.15 euro ze 102.74 euro
2. Sandałki rzymianki Melissa +Jason Wu model Artemis 359,90 zł z 469 zł (-50zł za zapisanie się do newslettera)
3. Biały retro płaszcz z koronki Zara 199 zł z 469 zł
4. Top w paski Twin Tip 24,50 zł z 49 zł
5. pikowana kurtka marynarka Jungle H&M 29,90 zł ze 199 zł
6. Beżowa skórzana torba Francesco Biasia licytacja - obecna cena 6,50 zł
7. Folkowa chusta szal z frędzlami Desigual 149,40 zł z 249 zł
A co Wam udało się znaleźć tego lata na wyprzedażach? Pochwalcie się :)
7.7.15
Stary wisior z agatem i ametystem w złotej oprawie - vintage :)
Dzisiaj chciałabym Wam pokazać unikatowy wisiorek, na który trafiłam niedawno na jednym z portali aukcyjnych i który dołączył do mojej kolekcji starej biżuterii vintage.
Jest to wisior z plastrem agatu w kolorze szarym oraz kawałkiem ametystu w złotej oprawie. Oba kamienie dobrze się ze sobą komponują tworząc harmonijną całość. Zwróćcie uwagę na przekrój agatu oraz precyzję wykonania. Wisiorek z pewnością stworzył jubiler z pasją :)
Kamieniom półszlachetnym przypisywane są różne właściwości. Nazwa agat pochodzi od greckiego słowa Agathos, które znaczy dobry. Jest to kamień, który zapewnia równowagę - fizyczną, emocjonalną oraz intelektualną. Podobno wpływa na zwiększenie energii życiowej oraz zharmonizowanie emocji.
Ametyst natomiast pochodzi od greckiego Amethysos znaczącego trzeźwy. W literaturze gemmologicznej możemy spotkać się ze wzmiankami o ametyście dotyczącymi podnoszenia odporności na stres, uwalniania umysłu od negatywnych myśli, rozwijania sfery duchowej. Ametyst wspiera również koncentrację w medytacji. Wkrótce będę testowała właściwości wisiorka :)
A Wy lubicie biżuterię z kamieniami półszlachetnymi? Zapraszam do dodawania komentarzy!
4.7.15
Coco Chanel - Kobieta niezwykła (Chanel - A Woman of Her Own), Axel Madsen
Witajcie w ten przepiękny, letni dzień! Kiedy temperatura w cieniu przekracza 30 stopni najlepiej wziąć przykład z Hiszpanów i uciąć sobie sjestę ;) Ja dziś relaksuję się w ogrodzie w towarzystwie mojego ukochanego kota.
Niedawno rozpoczęłam lekturę interesującej książki, którą chciałabym się z Wami podzielić. Udało mi się kupić ją w Internecie za kwotę ok. 10 zł i z pewnością jest to jedno z lepiej wydanych 10 zł w moim życiu :) Chodzi o biografię Coco Chanel - Kobieta niezwykła (Chanel - A Woman of Her Own), której autorem jest Axel Madsen. Książka została wydana w 1990 r. i trafił mi się bardzo ładny, zadbany egzemplarz. Kartki są już wprawdzie trochę pożółkłe, ale to tylko dodaje jej charakteru.
Jeśli interesujecie się historią mody to zdecydowanie polecam Wam przeczytanie tej pozycji. Coco Chanel znana jest jako kobieta, która zrewolucjonizowała modę, kobieta silna, utalentowana, emancypantka. Ale czy wiecie, że Coco to tylko pseudonim, który przyjęła Gabrielle Chanel? Axel Madsen pisze o wielu szczegółach z życia projektantki, często również tych mniej przyjemnych i trudnych, które Chanel najchętniej pomijała lub przeinaczała w swoich opowieściach. Ta książka jest również doskonałym opisem stosunków społecznych i politycznych w XX wieku. Pokazuje jak zmieniało się życie kobiet dążących do większej niezależności po II wojnie światowej.
Ja jeszcze jestem w trakcie czytania, ale już zdecydowanie Wam polecam tą lekturę!
2.7.15
buty Melissa i Mel by Melissa - znacie je?
W ostatnim czasie bardzo popularne stały się "gumowe" balerinki i sandałki nazywane potocznie "meliskami". Czy wiecie skąd pochodzi ta nazwa? Od brazylijskiej marki Melissa, która już od 1979 r. zajmuje się produkcją butów wykonywanych z opatentowanego tworzywa "Mel-Flex" będącego mieszanką plastiku i kauczuku. Materiał ten jest miękki i pięknie pachnie gumą balonową. Ważną rzeczą jest, że buty Melissa są przyjazne dla środowiska, ponieważ w całości podlegają recyclingowi :)
Melissa to również wymarzone buty dla fashionistek. Firma tworzy odrębne kolekcje we współpracy z największymi światowymi projektantami, takimi jak Jean Paul Gaultier, Vivienne Westwood czy Karl Lagerfeld.
Nowością, którą wkrótce wypuści Melissa w Brazylii są wrotki/rolki Melissa Roller Joy. U nas na rynku jeszcze nie mówi się o tym projekcie, ale marka opublikowała w czerwcu spot reklamowy na swojej stronie oraz na YouTube. Co sądzicie o tym pomyśle?
Na rynku istnieje również linia butów Mel by Melissa nazywana młodszą siostrą marki Melissa. Należy ona także do brazylijskiej marki Melissa. W ofercie Mel by Melissa znajdziecie duży wybór modnych modeli wykonanych również z tworzywa Mel-Flex, lecz charakteryzującego się niższą zawartością kauczuku, przez co materiał ten jest trochę bardziej sztywny w porównaniu do butów Melissa.
Osobiście "przetestowałam" zarówno buty Melissa, jak i Mel by Melissa i z doświadczenia powiem, że Melissa produkuje buty nieco wygodniejsze oraz lepiej dopasowujące się do stopy. Ten komfort jest ważny zwłaszcza przy zakrytych balerinkach. Natomiast w przypadku klapek, sandałów i ażurowych balerinek dla mnie nie ma to znaczenia.
Obecnie trwają letnie wyprzedaże i buty Melissa możemy zakupić w bardzo atrakcyjnych cenach. Ja polecam Wam zakupy w sklepie internetowym melissima.pl. Przy moich ostatnich zakupach przesyłka przyszła bardzo szybko, przez cały czas byłam mailowo informowana o statusie zamówienia. Dobre ceny znajdziecie również w sklepie shuluv oraz na portalu allegro.pl.
Przy zakupie butów Melissa warto zwrócić uwagę na oryginalne opakowanie oznakowane kodem kreskowym z nazwą modelu. Do balerinek Melissa często dołączany jest markowy woreczek, którego brak w linii Mel by Melissa.
Mój nowy nabytek to model Melissa ULTRA Sweet VIII Gold w kolorze złotym :)
![]() |
A Wy co sądzicie o butach Melissa? Czekam na Wasze komentarze :)
29.6.15
Spinki do butów czyli jak zmienić klasyczne szpilki uzyskując efekt "wow" ;)
Nic tak nie dopełnia stylizacji jak efektowne szpilki, które wyszczuplają i podkreślają zgrabne nogi. Co jednak zrobić kiedy potrzebujesz czegoś oryginalnego, ale nie chcesz już kupować kolejnej pary, gdyż powoli zaczyna Ci na nie brakować miejsca w szafie?
Jest na to prosty sposób - spinki do butów :)
One doskonale ozdobią zarówno klasyczne szpilki, jak i balerinki. Wystarczy je po prostu przypiąć do butów zaciskając metalowe klipsy w wybranym miejscu, np. z przodu lub z boku.
A oto kilka przykładów jak ja zmieniam swoje szpilki za pomocą spinek wykonanych z dwóch rodzajów skóry - licowej i zamszowej.
Obecnie w sklepach internetowych znajdziecie ogromny wybór spinek w cenach od około 20 do 70 zł. Mnie najbardziej podobają się te firmy COQUET w kształcie kokardek wykonane z piankowego materiału w kolorze fuksji. Pianka pozwoliła osiągnąć "trójwymiarowy" efekt. Nowością są kokardki z motywem kwiatowym, które zdecydowanie polecam na lato :)
Na uwagę zasługują również klipsy biżuteryjne ozdobione kryształkami, które będą wiodącym trendem na jesień-zimę 2015/2016.
Wiele ciekawych propozycji różnych firm znajdziecie również na stronie pl.dawanda.com oraz na allegro.pl.
| źródło: www.coquet-art.pl |
| źródło: www.coquet-art.pl |
Wiele ciekawych propozycji różnych firm znajdziecie również na stronie pl.dawanda.com oraz na allegro.pl.
Alternatywą jest wykonanie spinek samemu. Nie jest to zbyt skomplikowane, polecam spróbować. Na początku należy zakupić dobrej jakości bazę czyli metalowe spinki/klipsy, które dostaniecie w pasmanterii lub w sklepach internetowych z produktami do wykonywania biżuterii. Do klipsów przyszywamy lub przyklejamy wykonaną własnoręcznie dekorację. Tutaj jest miejsce na wykazanie się kreatywnością! Do zrobienia spinek w kształcie kokardek świetnie posłuży tasiemka rypsowa, do której można doszyć lub przykleić ozdobne guziki (najlepsze będę te dość płaskie), kamienie, kryształki, itp. Innym pomysłem jest wycięcie wybranego kształtu w kolorowym filcu dekoracyjnym (o grubości minimum 3 mm).
Co sądzicie o takim pomyśle na metamorfozę szpilek? Czekam na Wasze opinie.
Co sądzicie o takim pomyśle na metamorfozę szpilek? Czekam na Wasze opinie.
26.6.15
stara broszka w stylu vintage
Czy posiadacie w swojej biżuteryjnej kolekcji chociaż jedną broszkę? Ten bardzo modny kiedyś przedmiot w ostatnich dekadach ustąpił miejsca łańcuszkom i naszyjnikom. Niemniej jednak broszka powraca wraz ze stylem retro, który zyskuje coraz większą liczbę zwolenników.
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kilka interesujących przykładów. Warto zwrócić uwagę na precyzję wykonania oraz szczegóły. Każda z tych broszek posiada swoją historię i z pewnością są to unikatowe przedmioty "z duszą".
A tutaj linki do innych unikatowych broszek, które znalazłam w ostatnim czasie. Która z nich podoba się Wam najbardziej?
27.2.13
bransoleta charms z onyksem
Tą widoczną na zdjęciu wykonałam z kulek onyksu
nawleczonych na czarną jubilerską żyłkę elastyczną.
Między kulami onyksu wstawiłam przekładkę z uchwytem
do zamocowania zawieszki. Bransoleta jest bardzo uniwersalna,
zawieszkę w każdej chwili można zmienić na inną.
Kłódeczka i przekładka są wykonane ze srebra próby 925.
19.12.12
Kryształy w oksydowanym srebrze
Witam Was bardzo świątecznie!
Ostatnio udało mi się wygospodarować chwilkę na przygotowanie nowych kolczyków :)
Myślę, że sprawdzą się doskonale podczas uroczystej kolacji,
jak i niejednej imprezy.
Do ich wykonania użyłam kryształków Swarovskiego w kolorze
Crystal Silver Shade oraz kształcie migdałowym (28mm).
Wszystkie srebrne elementy pokryłam oksydą na zimno, a następnie delikatnie wyszlifowałam.
Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam serdecznie :)



































